Mama Gada idzie na łatwiznę

sobota, 29 lipca 2017

Gada ma swoją komnatę!

Postawiliśmy sobie z Gadzim Tatą cel: moja choroba nie będzie rządziła naszym życiem. Na to lato zaplanowaliśmy kilka zmian w naszym mieszkaniu i to robimy. Między domestosami ;)
29 czerwca br. Gada po raz pierwszy nocowała sama w pokoju! Tego dnia przywieźli nam nowy narożnik, który szybko zmontowaliśmy w drugim pokoju, a w dotychczasowej sypialni zrobiliśmy pierwsze szybkie przemeblowanie, żeby mała dziewczynka miała poczucie, że jest u siebie. Po trochę zmieniamy cały czas i wreszcie za kilka dni, jak dojdę do siebie po wczorajszej chemii, pokój będziemy malować i zmieniać żyrandol. Nowy dywan powinien przyjść na początku tygodnia.
Gada swoją komnatę polubiła. Rano przychodzi do nas czasem dopiero koło 7.00, bo wcześniej siedzi przy swoim biurku i rysuje, lepi, wycina. 
Dojrzała do tego. A ja się lepiej wysypiam - nikt mnie nie kopie, a z racji mojej choroby nad ranem do panienki zwykle wstaje tata ;)

czwartek, 27 lipca 2017

Powiedziała :)

Dawno mnie nie było, a ponieważ już późno, a jutro jadę na domestosa i przez tydzień będę zdychać, kilka wypowiedzi Gadomiły:

1. "Tato, chodź!" - powiedziała i chwytając go za rękę poprowadziła do ogrodzenia. Wskazując las oświadczyła: "Patrz tato. Tam mieszkają Ludzie z Zarośli."

2. "Poczekajcie, jeszcze muszę się pożegnać z duchami!
Pa pa duchy. Boję się was, ale nie istniejecie!"

3. "Mamusiu, znudził mi (się) mój brązowy kolor włosów. Zafarbujmy na czerwony, mój kolor ulubiony. Tylko nie wiem, w którym sklepie kupuje się farbkę?"

4. "Kocie, kocie, wracaj!"
Za oddalającą się Kotką: "Skoro nie chce wracać, to ja będę kotem. Miau miau miau."

5. Zziajane Uciekadło wpada do pokoju.
"Skąd masz te uszczelki?"
"Ukradłam tatusiowi."
"Tatuś o tym wie?"
"Tak, widział."
"I coś mówił?"
"Tak, tatuś mówił, żebym mu nie kradła uszczelek."


6. "Tato, mógłbyś zostać w domu, bo jadłeś pizzę i nie pachniesz dobrze?"

7. "Mamo, dziś jem tylko galaretki owocowe. Wszystkie zjem. I będę duża, okrąglutka!"

8. Boże Ciało, dziecko poszło sypać kwiatki: "Mamo, tu mieszka ten król, który to śpiewa!"
"Nie król, tylko ksiądz."
"Ten KSIĄŻE, który śpiewa!"


9. "Tatusiu! Mamusia jest chora i nie może robić swoich rzeczy. Teraz ja będę mamusią i wypiorę swoją bluzkę i będę gotować. Będziemy też mamusi opiekunami i będziemy o nią dbać, a ona będzie sobie leżeć."

10.  Dziadek montuje nową trampolinę. Czyta pierwsze zdanie instrukcji: "Montaż produktu musi być wykonany przez dwie sprawne fizycznie osoby dorosłe."
Gadka: "Dziadku, ja jestem tą drugą osobą!"

11. Gadka: "Tatusiu, pomóż mi otworzyć szafkę z kosmetykami do malowania, bo chcę być mamusią!"
 Tatuś: "Nie teraz; mama się źle czuje, a ja ci nie pomogę, bo nie jestem kobietą i się nie maluję."
G: "Tatusiu! Małe dziewczynki i duże panie to wszystko są kobiety. One się wszystkie malują. Jestem małą dziewczynką, czyli małą kobietą i umiem się malować sama. Otwórz mi szafkę i będę się malować!"

12. Tata tłumaczy Gadzie, że miałam usuwanego zęba i teraz mnie boli i leci krew.
"Lubię jak ktoś tak ma!"

 13. "Mamo, kupiłam sobie ciastolinę."
Ja: "Kto zapłacił?"
G: "Ja!"
Ja: "Skąd miałaś pieniądze?"
G: "Tata mi dał! Jutro sobie kupię zestaw kucharza. Tata mi da pieniądze. Albo pozwolę jemu zapłacić!"

14. Rozmawiamy o tym, że Gada strasznie wcześnie wstała. Młoda wtrąciła do rozmowy swoje trzy grosze: "Tato, co ty, to nie było rano! No wiesz, to była noc".

15. Tatuś: "Dlaczego płakałaś dzisiaj rano w przedszkolu?"
Gada: "Bo chciałam wziąć urlop, ale pani powiedziała, że nie ma urlopów".

16. "Gadusiu, teraz będę gotować obiad. Pomożesz mi?"
G: "Ale ja nie jestem kucharką, tak jak ty! Jestem małą dziewczynką, ale no dobrze, pomogę ci, chociaż NIE JESTEM KUCHARKĄ!"

17. "Błeeee, dałaś tu witamin! Nie lubię witamin! Zabierz te witaminy! Nie będę tego pić! Nie kupuj więcej witamin!"

18. Tatuś pokazuje Gadzie widok za oknem: "Patrz, bażant!"
G.: "Tato, to nie jest bażant, tylko zwykła kurka!"
Tata: "Bażant! Popatrz, ma zielony łeb i długi ogon."
G: "Tato, to jest zwykła kurka, tylko z długim ogonem!"

 

czwartek, 22 czerwca 2017

Domestos w żyłach matki

W piątek zatankowałam domestosa po raz pierwszy. Zaczynając od 16 czerwca, tzw. "czerwoną chemię będę dostawać w czterech cyklach co dwa tygodnie, a następnie przez 12 cykli cotygodniowe taksany.
Czerwona chemia mnie wydepiluje. Na nogach w sumie mogłyby włosy nie odrastać. Brak brwi i rzęs mnie przeraża, bo mam ciemną oprawę oczu i jestem przyzwyczajona, że te oczy po prostu SĄ widoczne. Chustki są już przygotowane. Nowych włosów nie chciałam, ale ze względu na Gadę kupimy - wybieramy się w przyszłym tygodniu.
Gada przeżywa. Wie, że mama straci włosy i często o tym wspomina - mówi, że lubi moje włosy i chce, żeby zostały takie, jakie są... Rozumie bardzo dużo. Po wlewie przez kilka dni polegiwałam w łóżku i moja dziewczynka przychodziła się przytulać i dbała o mnie. Biega z termometrem i mierzy mi temperaturę, ciśnienie, namawia do zażywania tabletek ;) Jest cudowna.
Kotom śmierdziałam. Dopiero wczoraj wieczorem zaczęły się do mnie tulić, a wcześniej przychodziły, obwąchały i szły spać w swojej dziurze na kota. 
Chemioterapia boli. Cholernie. Jak skrzyżowanie wczesnej ciąży (w moim wydaniu) z salmonellą, grypą i okropną migreną. 
Za pół roku będę zdrowa. Za pół roku znów będę prawdziwą mamą. Mamą, jakiej ona potrzebuje!


sobota, 27 maja 2017

Matkę ugryzł kjab...

Matka Gady rusza na wojnę.

Czeka mnie bój o życie, zdrowie, kondycję psychiczną.

Przed naszą rodziną trudny czas. Od kilku tygodni nie biorę Gady na ręce, niedługo nie będę mogła jej nawet solidnie przytulić czy przy niej spać.

Planowaliśmy, że tego lata zrobimy Gadzie własny pokój.

Planowaliśmy, ale dokładnie 3 tygodnie temu znalazłam TO. Ugryzienie kjaba...

Szybkie badania i od kilku dni potwierdzona diagnoza, której się spodziewaliśmy.

Mam raka.

Moja trzyletnia córka musi przejść przez chorobę matki. Chorobę, która z pewnością odbije się na całej rodzinie.

Chorobę, której się cholernie boję, która mnie przytłoczyła i z którą nawet nie próbowałabym walczyć, gdyby nie ONI.


piątek, 28 kwietnia 2017

Rośnie, rośnie!

Dziecko mi dorasta!
Od wielu miesięcy podejmowałam próby odstawienia wieczornej butelki z mlekiem, ale nieletnia mlekopijka buntowała się z całych sił. Smoczki były jednorazowe, bo gryzoń pastwił się nad nimi, ale zrezygnować nie chciała. Nie powiodło się podawanie mleka w kubeczku, ani w kubku - młodociana odgryzła ustnik.  
Kolejną próbę podjęłam po świętach i TARAM! Młoda nie pije mleka z butelki ze smoczkiem! Swoją drogą nie pije w ogóle - zamiast mleka woła o owsiankę lub płatki z mlekiem, a o butelkę nie poprosiła ani raz!
Drugim problemem był biały szum, który towarzyszy nam całe noce. Młoda przy szumie zasypiała i budziła się, jak tylko przestało szumieć. Próby odstawienia szumu bywały, ale bez przekonania. Z przekonaniem zaczęłam odstawiać w lutym, jak przez tydzień nie było Gadziego taty. Nie udało się - bez szumu nie zasypiała.
Kilka dni temu zaczęła bez szumu zasypiać i spać!
Jeszcze tylko ojciec musi do tego dorosnąć ;)
Bo ojciec bez szumu nie śpi. Pierwszej nocy włączył sztuczny deszcz, jak kładł się spać, w kolejne noce szum pojawiał się o 5-5.30 nad ranem. Może i męża oduczę!

czwartek, 27 kwietnia 2017

Hity książkowe trzylatki

Gaduś książki kocha.
Budzi się z okrzykiem: Tato, czytaj!
W dzień woła: Dziadku, czytaj!
Wieczorem słyszę: Poczytaj mi, mamo!
Czytamy więc.

Gaduchny biblioteczka w tym momencie liczy zdecydowanie powyżej 100 pozycji, a od kilku miesięcy korzystamy również z miejskiej biblioteki - bez niej zginęlibyśmy marnie, bo Gada twierdzi, że w domu ma zbyt mały wybór książek.
Gadusia wciąż wypatruje listonosza z nadzieją, że ten przyniesie jej nowe książki. Ma jednak kilka swoich ulubionych pozycji:

1.
ROK W PRZEDSZKOLU - Hit nad hity, który zdetronizował i zostawił daleko w tyle Ulicę Czereśniową!
Kupiłam tę książkę jakoś w październiku, jak zaczęła się uprawdopodabniać wizja Gadzinego pójścia do żłobka i chciałam oswoić temat. No i Gada oszalała. Codziennie jeździła do babci, a książka (gruba, kartonowa, formatu A4) jeździła z nią. Gada chciała z nią spać. Gada chciała analizować przygody dzieci od nowa i od nowa! Dotąd minimum dwa razy w tygodniu ściąga tę pozycję z regału i sprawdza, co robi Dominik, z kim bawi się Frida i co znów napsociła Miłka.

Z tej samej serii spodobał jej się ROK W LESIE (nie mamy jeszcze swojego, więc skorzystałyśmy z biblioteki), ale zupełnym niewypałem był ROK W MIEŚCIE - inaczej narysowany okazał się totalnie nieatrakcyjny dla mojej panny.

2.
A JA NIE CHCĘ BYĆ KSIĘŻNICZKĄ - Grzegorz Kasdepke
Historia Marysi, która wolała być smokiem, albo chociaż basztą zamiast księżniczką, zagościła u nas dzięki świętemu Mikołajowi. Staruszek postarał się nawet, żeby w egzemplarzu mojej udomowionej baszty vel smoka znalazł się autograf autora!
Książka podbiła serca całej rodziny, aczkolwiek dziadkowie z pewną trwogą wyczekiwali momentu, kiedy Gada im każe położyć się na podłodze i leżeć niczym dawno schrupane kościotrupy...
Książka idealna dla dziewczynki, która śliczna jest jak księżniczka, ale krnąbrna jest przy tym niczym stado smoków.
Polecamy i chętnie wracamy!

3.
Seria Mądra Mysz o ZUZI.
Pierwsza pojawiła się u nas właśnie "Zuzia pomaga mamie" i dwuletnia wówczas Gada totalnie na punkcie tej książki oszalała. Obecnie ma kilkanaście pozycji o Zuzi oraz pojedyncze książeczki z serii Mądra Mysz: Mam przyjaciela (...). Z tych umiłowała sobie pielęgniarkę :)
Gada uwielbia Zuzię. Towarzyszyła Zuzi, gdy ta pierwszy raz szła do przedszkola, towarzyszyła Zuzi podczas wizyty u lekarza, razem z Zuzią przeżywała jej pierwszy bal przebierańców. 
Jednego tylko Gada nie chce przeżyć z Zuzią - nie pozwala czytać sobie "Zuzia nie korzysta z pomocy nieznajomego". Na próbę z biblioteki wypożyczyłam z bliźniaczej serii dla chłopców książeczkę pt. "Maks nie rozmawia z obcymi" i reakcja jest identyczna. Tutaj wiem, że u małej pojawił się jakiś strach i pracujemy nad tematem. Ale Zuzia do oswajania tematów jest doskonała!

4.
Seria KICIA KOCIA Anity Głowińskiej
Któż nie kocha Kici Koci? Gada kocha! Kicia Kocia pomogła nam oswoić temat lekarza (dzięki Kici Koci Gada na bilans dwulatka wkroczyła z pieśnią na ustach), Kicia Kocia pokazała Gadusi, że inne dzieci też zostają z babcią, gdy rodzice wychodzą do pracy i Kicia Kocia pokazała Gadusi, że w pokoju nie ma żadnych potworów!
Poszczególne części serii Gada rozróżnia po kolorach grzbietów książek!

5.
DUSZKI, STWORKI I POTWORKI Doroty Gellner
Gada ma jeszcze inny zbiór wierszyków tej autorki, ale te to zdecydowanie jej ukochane! Podobnie jak jedna z części Kici Koci, ta pozycja cudownie oswaja dziecięce lęki przed POTWORAMI! I pokazuje, że każde dziecko może być takim POTWOREM, jeśli zaniecha korzystania z mydła ;)

6.
Kartonowy "DZIEŃ MALUCHA" to książka, do której Gada bardzo często wraca, bo jak twierdzi, opowiada ona o niej samej. Gada uważnie śledzi, jak mała dziewczynka wstaje, je śniadanie, idzie do przedszkola ("Patrz mamusiu, jedna dziewczynka upuściła kubeczek z wodą!"), jak bawi się w domu i wreszcie jak idzie spać ("Mamusiu, dlaczego ona ma łóżko bez mamy i taty?")

7.
ULICA CZEREŚNIOWA
Gada ma pięć części - powyższe oraz NOC na ulicy Czereśniowej. Lubimy razem analizować poszczególne strony z wszystkich książeczek: "Patrz mamusiu, tutaj pani ma duży brzuszek! A tutaj ma dzidziusia!" Gada śledzi losy również losy kociej rodzinki: Ryski, Feliksa i ich czarno-rudej progenitury.

8. 

"Opowiem ci mamo, CO ROBIĄ KOTY" Nikoli Kucharskiej

Kolejna kartonowa, ale niekoniecznie dla maluchów. Gada namiętnie wybiera, które koty zabrałaby do domu z książkowego schroniska. Sprawdza, co kot ma w brzuchu. I co się kryje w jego ZAPASOWYM brzuchu. Zastanawia się, czy nasza Florka też ma w brzuchu robaka oraz czy Mela ma w środku odkurzacz ;) I zdecydowanie uważa, że ma za mało kotów, bo brakuje jej niektórych kolorów. Ma dziewczyna rację, musimy się dokocić!





9.
ELMER, czyli nowy hit Gadomiły. Nie mamy Elmera w naszych zbiorach, ale mamy naszą ulubioną bibliotekę. Gada uwielbia słonia w kratkę. Pojawił się pomysł podobnego ozdobienia naszej koty... Elmer fajny jest!










10.
Seria o PEPPIE. Miejsce ostatnie, bo niedawno szał minął - bajki nie czyta i nie ogląda. A książeczek zdążyliśmy zakupić ze czterdzieści ;)
Ulubiona część to o małej Peppie, bo tam występują dorastające razem przyjaciółki: Peppa i Suzy, a Gadusia ma przecież swoją ulubioną przyjaciółkę Zosię i uwielbia oglądać zdjęcia z ich pierwszych spotkań ;)

piątek, 10 marca 2017

Różne przypadki z życia dwuipółlatki

1. Gada kilka tygodni temu uczestniczyła w Chrzcie Stanisława. 
Na początek oświadczyła na środku kościoła, w którym akurat panowała błoga cisza, bo chrzest poza mszą, iż cyt. "Ja już kiedyś byłam w kościele". 
Następnego dnia opowiadała babci, że była w kościele, bo pan kropił Stasia. Ten pan ma sukienkę i kota Nabusia, ale kot gdzieś poszedł (fakt, opowiadaliśmy jej, że kilka lat temu w tymże kościele mieszkał kot o dumnym imieniu Nabuchodonozor, zdrobniale zwany Nabusiem.
Innym razem, w drodze powrotnej do domu, jak mijałyśmy kościół, monologowała w sposób następujący: "Tu jest kościół, w którym pan kropił Stasia. Byłam na tym kropieniu. Pamiętam to doskonale. Zaśpiewam o tym piosenkę: <Mija była w kościeeeele, pan kropił Staaasia, tatuś miał świeeeczkę, Mija widziaaaała".

2. "Mamusiu, dzisiaj są moje urodziny [nie były!]. Upiekę tort. Dam jajko, mąkę i będę mieszać. Trzeba dać masy malinkowej. Czerwony to mój kolor ulubiony! Zaprosimy: Stasia, Zosię, Marysię i Nel. Mamusiu, muszę mieć czerwoną sukienkę i czerwony prezent!"

3. "Listonosz, listonosz! To dla mnie książeczka! W takiej małej paczce musi być dla mnie książeczka". Otwieramy. Nie ma książeczki. "Oj, gdzie moja książeczka? Potrzebuję nowej książeczki!"

4. Gada ogląda na jutubie (tak, Gada ogląda jutuba...) filmik o kolorach - kolorowa ciastolina jest układana w jakiś kubeczkach. W pewnym momencie coś jej umknęło, więc w stronę nagrania kieruje pytanie: "Przepraszam, to była czerwona czy purpurowa?"

5. Usypiamy się. Tzn. ja zasypiam, młoda nie planuje. Trwa to już ponad godzinę, więc mówię jej, że idę zjeść kolację, a ona niech sobie poleży i może uda się zasnąć. Moment później słyszę "tup tup tup" i młodzież idzie przez korytarz do taty i oświadcza: "Tato, mama je kolację, musisz mnie usypiać!" Tata poszedł, opowiada bajkę o krasnalach: "Tato, ta bajka o krasnoludkach jest prawdziwa. Słyszałam o nich w przedszkolu".

6. Na tapecie jest ostatnio temat wróżki zębuszki - pojawiła się w dwóch książeczkach i Gada marzy o spotkaniu z nią, ale jeszcze duuuużo wody w rzece upłynie, zanim zębiska zaczną jej wypadać (pasowałoby, aby wcześniej wyrosły). W końcu poszliśmy na kompromis i obiecaliśmy, że jak wyrosną wszystkie zęby, to wróżka przyniesie prezent - akurat zażyczyła sobie lalkę, która mówi (dzień później już jej nie chciała). Opowiadamy jej, że jak wyrosną wszystkie zęby, to musi lalkę zamówić u wróżki, tak jak zamawia się u Mikołaja, bo to chwilę trwa, zanim wróżka sprowadzi lalkę - nabywa je w fabryce zabawek świętego Mikołaja.
Gada wymyśliła rozwiązanie, aby było szybciej:
"Mamusiu, widziałam koło sklepu takie duże sanki - kup je i pojedziesz do fabryki Mikołaja po lalkę. Moich małych sanek nie bierz, są potrzebne, bo muszę wozić Kitusia! Pojedziesz do Mikołaja daleko daleko do Finlandii i kup lalkę!" Zapytałam, kto będzie ją usypiał, jak pojadę do Finlandii, ale znalazła rozwiązanie: "Taaaatusiuuuu! Chodź! Mama jedzie do Finlandii po lalkę i musisz mnie tulić!"

7. A skąd Gada wie o Finlandii? Bo tata był niedawno i przywiózł fińskie książeczki o Muminkach i jajka niespodzianki z Muminkami (w jednym był Włóczykij, a w drugim Buka. Koniecznie musi jechać po następne, żebyśmy utrafili wreszcie Mumina).
Gadka: "Kiedy tata wróci z Finlandii?"
Babcia: "Za kilka dni przyleci."
G "Przyleci?"
B "Tak, przyleci samolotem."
Po chwili, z niedowierzaniem...
G "Samolotem? Tutaj? Gdzie będzie lądować? W ogródku?"